Mentoring nauczyciela – o czym w ogóle mowa
Czym mentoring różni się od szkolenia, coachingu i superwizji
Mentoring nauczyciela to dłuższa, oparta na zaufaniu relacja z bardziej doświadczoną osobą, która pomaga Ci rozwijać się w praktyce szkolnej. Nie chodzi o jednorazową radę, ale o towarzyszenie w konkretnych zmianach w pracy z uczniami, rodzicami i w zespole nauczycielskim.
Robocza definicja przydatna w szkole: mentoring nauczyciela to regularne spotkania z bardziej doświadczonym praktykiem, który pomaga analizować lekcje, decyzje wychowawcze i wybory zawodowe, zadaje trudne pytania, dzieli się doświadczeniem i wspiera we wdrażaniu zmian.
Warto wyraźnie oddzielić mentoring od innych form wsparcia, bo oczekiwania wobec mentora często biorą się z pomieszania pojęć.
| Forma wsparcia | Na czym polega | Jak długo trwa | Główny cel |
|---|---|---|---|
| Mentoring | Relacja 1:1 lub w małej grupie, oparta na doświadczeniu mentora i wspólnym analizowaniu praktyki | Średnio- lub długoterminowo (miesiące, czasem rok i dłużej) | Rozwój zawodowy nauczyciela w realnym kontekście szkoły |
| Szkolenie / warsztat | Przekaz wiedzy, pokaz narzędzi, ćwiczenia | Jedno lub kilka spotkań | Zapoznanie z metodami, inspiracja |
| Coaching | Pytania i proces, coach nie musi znać szkoły „od środka” | Najczęściej cykl kilku–kilkunastu sesji | Uświadomienie celów, samodzielne szukanie rozwiązań |
| Superwizja | Profesjonalna, często ustrukturyzowana analiza pracy (często w zawodach pomocowych) | Regularne spotkania zgodnie z umową | Bezpieczne omawianie trudnych sytuacji, profilaktyka wypalenia |
Mentoring różni się od szkolenia tym, że nie kończy się na „poznaniu metody”. Mentor pomaga przełożyć ją na Twoje realia: Twoją klasę, Twoją dyrekcję, Twoich rodziców. To nie „10 pomysłów na aktywizację”, tylko wspólne zastanowienie, co zrobić z konkretną 2b, która od września wchodzi Ci na głowę.
Mentor nie jest coachem – zwykle ma własną praktykę nauczycielską i jasne opinie. Nie udaje „czystego lustra”, raczej jest przewodnikiem i partnerem w rozmowie: dopytuje, proponuje, ostrzega, pokazuje konsekwencje. Coaching bywa dobry przy pracy nad motywacją i celami, ale do rozgryzania spraw czysto dydaktycznych czy wychowawczych często przydaje się właśnie mentor – ktoś, kto naprawdę stał przed klasą.
Superwizja z kolei ma zwykle bardziej formalne ramy i obejmuje również kwestie etyczne, emocjonalne, czasem odbywa się w grupie. W polskiej edukacji pojęcia superwizji i mentoringu zaczynają się przenikać, ale superwizor ma na ogół przygotowanie psychologiczne i jasno zdefiniowaną metodę pracy. Mentor nauczycieli może być „po prostu” doświadczonym praktykiem z dodatkowym przeszkoleniem – i to często w zupełności wystarcza.
Realistyczne oczekiwania wobec mentora
Mentoring nauczyciela potrafi być niezwykle pomocny, ale nie jest magicznym przyciskiem „napraw szkołę”. Oczekiwania najlepiej układać wokół tego, na co Ty i mentor macie realny wpływ.
Mentor zazwyczaj może pomóc w takich obszarach jak:
- analiza lekcji i zachowań uczniów (na podstawie obserwacji, nagrań, opisów),
- planowanie pracy (rozkłady materiału, strategie oceniania, praca z grupą mieszaną),
- reagowanie w trudnych sytuacjach wychowawczych i komunikacja z rodzicami,
- planowanie ścieżki rozwoju: awans, kursy, specjalizacje, role w szkole,
- regulacja obciążenia pracą, lepsza organizacja, granice wobec szkoły.
Znacznie trudniej oczekiwać od mentora, że:
- zmieni kulturę całej szkoły albo styl zarządzania dyrektora,
- rozwiąże za Ciebie przewlekły konflikt personalny w radzie pedagogicznej,
- usunie przyczyny systemowego przeładowania podstawy programowej,
- „wyleczy” w kilka spotkań wypalenie zawodowe trwające od lat.
Mentor może wspierać Cię w radzeniu sobie z tymi trudnościami, pomóc nazwać granice i opcje działania, czasem podpowiedzieć strategie komunikacji z dyrekcją czy rodzicami. Nie ma jednak wpływu na decyzje organu prowadzącego czy kuratorium. Jeśli oczekujesz od mentoringu naprawy systemu, szybko przyjdzie frustracja.
Realistyczne podejście: mentor to ktoś, kto pomaga Ci wykorzystywać własne zasoby i lepiej funkcjonować w istniejącym systemie, czasem też świadomie go obchodzić – ale nie ktoś, kto ten system dla Ciebie zmieni.
Mentor–guru, mentor–ratownik i kilka szkodliwych mitów
Wokół mentoringu nauczycieli krąży kilka mitów, które potrafią skutecznie zepsuć relację jeszcze zanim się zacznie.
Mit 1: „Mentor wie wszystko lepiej”
Mentor ma więcej doświadczenia, ale nie zna Twojej klasy tak jak Ty. Jeśli zakładasz, że jego metoda „na pewno jest lepsza”, łatwo wpadniesz w kopiowanie cudzych rozwiązań bez refleksji, czy pasują do Twoich uczniów, przedmiotu i osobowości. Dobry mentor sam zresztą mówi: „Ja robię tak. Sprawdźmy, co z tego ma sens u Ciebie”.
Mit 2: „Mentor uratuje mnie przed wypaleniem”
Kontakt z sensownym mentorem bywa odświeżający, pomaga uporządkować chaos i przestać się obwiniać za rzeczy, na które nie masz wpływu. Ale jeśli od lat pracujesz ponad siły, masz chronicznie za dużo godzin i żadnego wsparcia – kilka rozmów nie wystarczy. W takiej sytuacji mentoring może być elementem większej układanki (np. konsultacji psychologicznych, zmiany miejsca pracy, renegocjacji obowiązków), a nie jedynym narzędziem.
Mit 3: „Dobry mentoring to gotowe recepty”
Popularny błąd: „Potrzebuję mentora, który pokaże mi, jak dokładnie prowadzić lekcje, krok po kroku”. W krótkiej perspektywie to wygodne, ale długofalowo uzależnia. Sens mentoringu to raczej wypracowanie sposobu myślenia o lekcji niż kolekcjonowanie scenariuszy. Jeśli po pół roku mentoringu wciąż boisz się zrobić coś samodzielnie bez „zatwierdzenia” mentora, to sygnał, że coś tu działa nie tak.
Mit 4: „Mentoring jest tylko dla młodych nauczycieli”
W polskich realiach mentoring kojarzy się często z opiekunem stażu. Tymczasem zewnętrzny mentor bywa szczególnie przydatny dla osób z kilkunastoletnim stażem, które chcą zmienić sposób pracy, przejść do innej roli (np. doradcy metodycznego, wicedyrektora) lub szukają wsparcia po powrocie z dłuższej przerwy.

Po co nauczycielowi mentor – korzyści, ale bez magii
Obszary, w których mentoring realnie pomaga
Najczęściej mentoring nauczyciela dobrze sprawdza się w momentach przejścia: pierwsze lata pracy, zmiana szkoły, nowy etap edukacyjny, nowa rola (wychowawca, lider zespołu). W takich sytuacjach uczysz się nie tylko treści, ale i nowego środowiska – i tu doświadczenie mentora bywa bezcenne.
Przykład z klasy: młoda nauczycielka języka obcego ma klasę, która „nie pracuje na lekcji”. Z jej perspektywy „uczniowie się nie uczą”, „oni po prostu tacy są”. Mentor prosi o opis dwóch konkretnych lekcji, rozkład zajęć, przykłady poleceń. Po analizie wychodzi, że:
- tempo lekcji jest stałe, bez wyraźnych zmian rytmu,
- pytania są głównie zamknięte, uczniowie nie muszą myśleć dłużej niż kilka sekund,
- brak jasnych zasad, co się dzieje, gdy ktoś nie pracuje.
Mentor nie mówi: „Masz leniwych uczniów”. Pokazuje, jak zmodyfikować strukturę lekcji, wprowadza prosty system sygnałów, zachęca do eksperymentu z jednym typem pytania. Po dwóch–trzech tygodniach wspólnie analizują efekty. Nie ma rewolucji, ale są konkretne, mierzalne zmiany: więcej uczniów zgłasza się do odpowiedzi, mniej „odpływa”. To jest właśnie typowy efekt sensownego mentoringu – nie spektakularne „wow”, tylko stopniowa poprawa praktyki.
Mentoring wspiera również:
- rozwój kompetencji wychowawczych – jak ustalać zasady z klasą, jak reagować na drobne przewinienia bez eskalacji, jak prowadzić rozmowy indywidualne z uczniami,
- organizację pracy – jak planować tydzień, jak nie spędzać każdej niedzieli na sprawdzianach, jak ustalać granice dyspozycyjności dla rodziców,
- rozwój specjalizacji – edukacja włączająca, praca projektowa, TIK, praca z uczniem zdolnym, praca w klasach łączonych itd.
Dobrze prowadzona relacja mentor–nauczyciel poprawia także poczucie sprawstwa. Zamiast poczucia, że „szkoła mnie zalewa”, zaczynasz widzieć pola, na które masz wpływ, i pola, które trzeba zaakceptować lub świadomie obejść.
Kiedy mentoring ma sens, a kiedy to przerost formy nad treścią
Mentoring nauczycieli nie jest złotym standardem dla każdej sytuacji. Czasem wystarczy dobre szkolenie, konsultacja metodyczna albo kilka rozmów z bardziej doświadczonym kolegą z pokoju nauczycielskiego. Przerost formy zaczyna się tam, gdzie ciężka artyleria jest używana do prostych rzeczy.
Przykłady sytuacji, w których mentoring ma sens:
- rozpoczynasz pracę i czujesz, że opiekun stażu ogranicza się do podpisów,
- przechodzisz z edukacji wczesnoszkolnej do klas 4–8 i kompletnie zmienia się charakter relacji z uczniami,
- masz jasno określony obszar rozwoju (np. praca metodą projektów) i chcesz, by ktoś towarzyszył Ci w procesie, a nie tylko pokazał kilka pomysłów,
- zastanawiasz się nad awansem zawodowym lub zmianą roli i chcesz to poukładać w oparciu o konkret, a nie ogólne „opinie z pokoju nauczycielskiego”.
Z kolei mentoring może być nadmiarowy, gdy:
- szukasz jedynie kilku sprawdzonych materiałów lub pojedynczych pomysłów na lekcje – tu wystarczy dobra grupa online, publikacje, krótkie konsultacje,
- problem dotyczy wyłącznie formalności awansowych (dokumentacja, wnioski) – od tego zwykle lepsi są doradcy metodyczni, prawnicy oświatowi lub doświadczeni koledzy,
- Twoja szkoła nie daje Ci żadnej przestrzeni na zmianę (dyrekcja blokuje każdą inicjatywę) – wtedy mentoring bez równoległej pracy nad kontekstem lub zmianą miejsca pracy może prowadzić do rosnącej frustracji.
Inny obszar, w którym mentoring bywa przeceniany, to konflikty personalne i problemy z dyrekcją. Mentor może pomóc Ci:
- przygotować się do rozmowy,
- nazwać swoje interesy i granice,
- przeanalizować różne scenariusze działania.
Nie zastąpi jednak negocjatora, prawnika ani związków zawodowych. Jeśli oczekujesz, że mentor „powie dyrekcji, jak ma z Tobą rozmawiać”, to z góry skazujesz tę relację na rozczarowanie.
Wreszcie, mentoring nie jest idealnym narzędziem, gdy jesteś całkowicie zamknięty na zmianę i chcesz wyłącznie potwierdzenia, że robisz wszystko dobrze, a winni są uczniowie, rodzice, ministerstwo i koleżanki z pokoju nauczycielskiego. W takiej sytuacji rozmowa szybko zamieni się w narzekanie, a mentor albo zacznie „klepać po plecach”, albo relacja się rozpadnie.
Diagnoza własnych potrzeb – zanim zaczniesz szukać mentora
Co dokładnie chcesz zmienić w swojej pracy
Najczęstszy błąd przy szukaniu mentora: „Szukam kogoś do rozwoju zawodowego” – bez doprecyzowania, co to w praktyce znaczy. Im bardziej ogólne hasło, tym większe ryzyko, że trafisz na osobę, która świetnie mówi, ale nie dotyka Twoich realnych problemów.
Prosty sposób na diagnozę: wypisz 3–5 konkretnych wyzwań, które najbardziej Cię męczą w pracy. Dla przejrzystości można je pogrupować:
- Dydaktyka – planowanie lekcji, ocenianie, praca z uczniem słabszym/zdolnym, praca z dużą klasą, dobór metod, praca projektowa, TIK.
- Wychowanie i relacje – dyscyplina, komunikacja z uczniami, reagowanie na agresję, cyberprzemoc, praca z klasą „po przejściach”.
- Współpraca z rodzicami – spotkania, rozmowy indywidualne, maile, stawianie granic, radzenie sobie z atakami.
Jak rozpoznać, że problem wymaga mentora, a nie tylko lepszych materiałów
Czasem wystarczy nowy zestaw narzędzi – prezentacje, scenariusze, kilka trików z TIK. Innym razem problem nie leży w tym, co robisz, tylko jak o tym myślisz. Wtedy sama inspiracja nie wystarczy i przydaje się ktoś, kto pomoże rozplątać sposób działania.
Dobrym wskaźnikiem, że mentoring może być sensowny, jest sytuacja, gdy:
- od dłuższego czasu powtarzasz ten sam schemat („znowu rozjechała mi się ocena pracy domowej”, „znowu konflikt z rodzicami poszedł w złą stronę”),
- próbowałaś/próbowałeś już kilku „gotowców” z internetu i szkoleń, a efekt zawsze jest tylko chwilowy,
- masz poczucie, że utknęłaś/utknąłeś w kilku stałych wzorcach reakcji (np. albo odpuszczasz, albo krzyczysz) i trudno Ci znaleźć trzecią drogę,
- problem dotyczy bardziej Twojej roli i decyzji niż pojedynczego ćwiczenia czy tematu lekcji.
Z kolei jeśli kłopot sprowadza się do rzeczy typu: „nie wiem, jak ciekawie wprowadzić czasy przeszłe” albo „brakuje mi pomysłu na lekcję o konstytucji w ósmej klasie” – to jeszcze nie jest sygnał do długiej pracy mentorskiej. Częściej przyda się wtedy porządne przeszukanie zasobów, jedna konsultacja lub wymiana pomysłów w zespole.
Jak przełożyć ogólne cele na konkretne pytania do mentora
Nawet jeśli już masz zapisane wyzwania, to nadal jest spora różnica między: „Chcę lepiej pracować z trudną klasą” a „Potrzebuję wsparcia, żeby opracować sposób reagowania na te trzy typowe sytuacje w mojej klasie”. Mentor pracuje skuteczniej, gdy widzi konkretne przypadki, a nie wyłącznie ogólne hasła.
Przykład przeformułowania:
- zamiast: „Mam problemy z dyscypliną” – „Nie umiem przerwać rozmów w trakcie moich lekcji tak, żeby nie kończyło się spięciem. Potrzebuję pomocy w zaplanowaniu kilku kroków reagowania na przeszkadzanie”;
- zamiast: „Chcę lepiej współpracować z rodzicami” – „W klasie 6B mam troje rodziców, którzy stale podważają moje decyzje. Chciałabym/chciałbym przeanalizować z mentorem ich maile i spotkania i opracować strategię na kolejne rozmowy”.
Tak sformułowane pytania pomagają też Tobie samemu sprawdzić, czy naprawdę chcesz się w to zaangażować. Jeśli nie jesteś gotów zbierać przykładów, notować sytuacji, przygotować się do rozmowy – mentoring szybko stanie się zbiorem miłych, ale mało zmieniających pogaduszek.
Twoje zasoby czasowe i energetyczne – uczciwe spojrzenie
Relacja mentorska wymaga czasu – i to nie tylko na samo spotkanie. Dochodzi przygotowanie (materiały, notatki, refleksja po lekcjach) i wdrażanie ustaleń. Bez tego trudno liczyć na realną zmianę.
Przed decyzją zadaj sobie kilka prostych pytań:
- ile realnie godzin w miesiącu możesz przeznaczyć na pracę z mentorem (łącznie z wdrażaniem wniosków między spotkaniami),
- czy w najbliższych miesiącach szykują się u Ciebie większe obciążenia (egzaminy, duże projekty, wydarzenia osobiste),
- czy jesteś gotów/gotowa odpuścić coś innego (nadprogramowe dekoracje, część kółek, „dopieszczanie” wszystkich materiałów) na rzecz rozwoju.
Jeśli odpowiedź brzmi: „Teraz ledwo zipię, ale może jakoś się wciśnie”, to ryzyko rozczarowania jest wysokie. Lepiej przesunąć start mentoringu o semestr i w tym czasie uporządkować grafik niż wejść w relację, której nie będziesz w stanie utrzymać.

Gdzie szukać mentora – realne źródła, nie tylko pobożne życzenia
Najpierw rozejrzyj się po własnym otoczeniu
Paradoksalnie, wielu nauczycieli zaczyna od szukania „gwiazdy z internetu”, ignorując osoby, które są kilka drzwi dalej. Tymczasem w jednej szkole czy gminie często pracują ludzie z ogromnym doświadczeniem, którzy po prostu nie prowadzą fanpage’y.
Warto sprawdzić najpierw:
- nauczycieli, których uczniowie o czymś mówią – nie o „fajności”, ale o jasnych zasadach, ciekawych lekcjach, poczuciu bezpieczeństwa,
- osoby, do których inni nauczyciele chodzą po radę – jeśli koledzy spontanicznie „zanoszą problemy” konkretnej osobie, to sygnał, że potrafi sensownie doradzić,
- doświadczonych wychowawców, którzy dobrze ogarniają klasy „po przejściach” – szczególnie jeśli Twoje wyzwania są wychowawcze, a nie czysto metodyczne.
To nie znaczy, że każdy dobry praktyk automatycznie będzie dobrym mentorem. Jednak łatwiej zacząć od obserwacji w naturalnym środowisku niż od rozmowy z kimś, kogo znasz jedynie z webinarów.
Szkolny opiekun stażu – kiedy korzystać, a kiedy szukać dalej
W teorii to właśnie opiekun stażu ma pełnić funkcję mentora. W praktyce bywa różnie. Czasem opiekun ogranicza się do formalności, bywa też, że jest świetnym wsparciem, ale tylko w wąskim obszarze (np. zna awans i dokumentację, ale nie czuje się mocny w pracy z trudną klasą).
Dobrym krokiem jest uczciwa, konkretna rozmowa na starcie:
- z jakich obszarów opiekun realnie może Cię wspierać,
- jakiej formy współpracy on/ona oczekuje (obserwacje, rozmowy po lekcjach, wspólne planowanie),
- na co nie ma czasu lub kompetencji i gdzie sam sugeruje szukać dodatkowych źródeł wsparcia.
Jeśli po kilku miesiącach widzisz, że współpraca nie wychodzi poza podpisy i zdawkowe komentarze, można szukać drugiej osoby – spoza oficjalnego układu. Nie trzeba zrywać formalnej relacji, możesz po prostu dołożyć kogoś, kto realnie pomoże tam, gdzie opiekun stażu nie daje rady.
Ośrodki doskonalenia nauczycieli i doradcy metodyczni
Publiczne i niepubliczne ośrodki doskonalenia to wciąż niedoceniane źródło mentorów. Problem polega na tym, że często kojarzą się wyłącznie ze szkoleniami „dla całej rady” i papierologią awansową.
Zamiast zakładać z góry, że „tam się nic nie da załatwić”, lepiej sprawdzić:
- czy dany ośrodek ma w ofercie konsultacje indywidualne (czasem bezpłatne w ramach środków samorządowych),
- jakie doświadczenie praktyczne mają doradcy metodyczni – czy to aktywni nauczyciele, czy osoby, które dawno odeszły z pracy w klasie,
- czy istnieją programy dłuższego wsparcia (cykle spotkań, tutoring, grupy superwizyjne), a nie tylko pojedyncze warsztaty.
Minus: jakość doradców jest bardzo nierówna. Jedni są realnymi praktykami, inni kończą na powtarzaniu zapisów z podstawy programowej. Dlatego przed wejściem w dłuższą relację warto porozmawiać, poprosić o konkretne przykłady pracy z nauczycielami, nawet zapytać innych nauczycieli w regionie o opinie.
Sieci współpracy, stowarzyszenia i oddolne inicjatywy
W wielu miastach (i online) działają sieci współpracy – formalne i nieformalne. Zwykle są skupione wokół poziomu edukacji (np. wczesnoszkolna, liceum), przedmiotu lub idei (edukacja włączająca, szkoła demokratyczna, edukacja projektowa).
Tu mentorów można znaleźć na dwa sposoby:
- obserwując, kto w grupie nie tylko mówi ciekawie, ale też słucha i zadaje celne pytania,
- korzystając z programów mentoringowych przy stowarzyszeniach, które czasem parują doświadczonych nauczycieli z mniej doświadczonymi (często na określony czas, np. rok szkolny).
Przykład z praktyki: nauczycielka matematyki z małej miejscowości dołącza do sieci online prowadzonej przez stowarzyszenie. Po kilku spotkaniach tematycznych prosi o krótką rozmowę jedną z prowadzących, która wyraźnie „czuje” jej problemy z dużą klasą. Z czasem umawiają się na regularny kontakt – nie jako oficjalny program, tylko dobrowolną relację „nauczyciel–mentor”, która trwa dwa lata i przechodzi przez kilka etapów rozwoju.
Mentorzy komercyjni – coachowie, trenerzy, konsultanci
Rosnący rynek usług dla nauczycieli oznacza, że pojawia się coraz więcej osób oferujących „mentoring”, „coaching edukacyjny” czy „konsultacje rozwojowe”. To nie jest z definicji złe – część z nich to bardzo doświadczeni praktycy. Problem w tym, że etykieta nie zawsze idzie w parze z realnymi kompetencjami.
Przy wyborze kogoś komercyjnego zwróć uwagę na kilka rzeczy:
- Doświadczenie w klasie – ktoś, kto nigdy realnie nie prowadził lekcji w szkole, będzie miał ograniczoną perspektywę, choć może być dobrym coachem ogólnym.
- Przejrzystość oferty – czy jest jasno opisane, jak często się spotykacie, co jest celem, jakie są zasady odwoływania spotkań, czy mentoring jest ograniczony w czasie.
- Granice kompetencji – czy osoba jasno mówi, kiedy odsyła do psychologa, prawnika, związków zawodowych, a nie próbuje „leczyć wszystkiego”.
- Możliwość krótkiej rozmowy wstępnej – 15–30 minut na sprawdzenie, czy „klikacie” i czy rozumie Twoje realia, zanim podejmiesz decyzję o dłuższej współpracy.
Jeśli ktoś obiecuje szybkie przełomowe rezultaty („w 5 sesji przestaniesz mieć problemy z klasą”) albo straszy, że bez mentoringu „zostaniesz w tyle”, to czerwone światło. Zwykle tam, gdzie jest dużo marketingowej magii, mniej jest uczciwej, rzemieślniczej pracy.
Grupy online i media społecznościowe – szansa i filtr obowiązkowy
Facebookowe grupy dla nauczycieli, fora i platformy branżowe to kopalnia kontaktów. Z ich pomocą można trafić na osoby, które mierzyły się z podobnymi problemami, co Ty. Jednocześnie to środowisko, w którym łatwo o silne opinie bez pokrycia w praktyce.
Kilka praktycznych zasad:
- patrz, kto konkretnie opisuje swoje doświadczenia (zamiast rzucać ogólnikami typu „trzeba być konsekwentnym”),
- zwróć uwagę, jak ktoś reaguje na odmienne zdanie – dobry potencjalny mentor jest w stanie przyznać „tu nie mam doświadczenia”, „zrobiłabym to inaczej, ale rozumiem Twoją sytuację”,
- zanim poprosisz kogoś o mentoring, poobserwuj jego/jej aktywność przez dłuższy czas: czy sposób myślenia jest spójny, czy ciągle pojawiają się sprzeczne komunikaty.
W sieci częstą pułapką jest utożsamienie „osoby widocznej” z „osobą kompetentną do mentoringu”. Popularność nie jest dowodem jakości relacji 1:1. Może być wskaźnikiem, ale nie zastąpi rozmowy wstępnej i krytycznego spojrzenia.

Jak wybrać mentora – kryteria, które zwykle się sprawdzają
Zbieżność doświadczenia – podobieństwo, ale nie kopia
Nie potrzebujesz swojego klona, ale jeśli uczycie w całkiem innych światach, trudno będzie o głębokie zrozumienie. Nauczyciel z małej wiejskiej szkoły może mieć inne realia niż ktoś z renomowanego liceum w dużym mieście – i odwrotnie.
Najczęściej działa model, w którym mentor:
- zna Twój etap edukacyjny (przynajmniej ogólnie – praca z nastolatkami to coś innego niż z sześciolatkami),
- ma doświadczenie z podobnymi wyzwaniami (np. klasy integracyjne, szkoły o wysokim odsetku uczniów z trudnościami socjalnymi, praca zmianowa),
- potrafi przełożyć swoje doświadczenia na Twoje warunki, a nie narzucać własnych rozwiązań jak jedynych słusznych.
Wyjątek: czasem dobrze działa mentoring „krzyżowy”, np. nauczyciel z małej szkoły pracuje z mentorem z dużego miasta, żeby poszerzyć perspektywę. Ale wtedy obie strony muszą być szczególnie wyczulone na różnice w kontekście i nie udawać, że „wszędzie jest tak samo”.
Styl pracy mentora – instruktor, towarzysz, prowokator
Mentorzy różnią się podejściem. Jeden jest bardziej „instruktorem” – pokazuje konkretne narzędzia i modele lekcji. Inny woli zadawać pytania i pomagać Ci samodzielnie układać rozwiązania. Jeszcze inny czasem „szturcha” i konfrontuje z niewygodnymi faktami, ale robi to bez upokarzania.
Dobrze jest uświadomić sobie, jakiego stylu Ty teraz potrzebujesz:
- jeśli dopiero zaczynasz i czujesz się kompletnie zagubiony, pomocny będzie mentor bardziej strukturyzujący, który poda kilka sprawdzonych ram działania,
- jeśli masz kilkanaście lat pracy i chcesz zmienić sposób myślenia, lepszy bywa ktoś, kto głównie zadaje trudne pytania i pomaga przeorganizować Twoje nawyki, a nie daje listę trików.
Bezpieczeństwo psychiczne – czy możesz przy tym człowieku popełniać błędy
Nawet najbardziej merytoryczny mentor niewiele pomoże, jeśli przy nim ciągle „trzymasz gardę” i udajesz kogoś lepszego niż jesteś. Rozwój wymaga pokazywania potknięć, słabszych lekcji, wątpliwych decyzji wychowawczych – bez strachu przed ośmieszeniem.
Dobry kandydat na mentora:
- reaguje na Twoje błędy analizą, a nie oceną („co tu się zadziało?” zamiast „jak mogłaś tak to poprowadzić?”),
- sam opowiada o własnych wpadkach i nie gra nieomylnego eksperta,
- potrafi powiedzieć coś trudnego spokojnie i wprost, nie uciekając w ironię czy „żarciki”.
Jeśli po rozmowie testowej wychodzisz z poczuciem wstydu i chęcią ukrycia swoich trudniejszych historii – to sygnał ostrzegawczy. Ostre pytania są w porządku, upokarzanie – nie. Różnica często jest subtelna, ale bardzo wyraźnie odczuwalna.
Granice i etyka – co mentor robi, a czego robić nie powinien
Mentoring nauczyciela łatwo może wejść na obszary poufne: sprawy osobiste, konflikty w radzie, problemy z konkretnymi uczniami i rodzicami. Bez jasnych granic ryzykujesz, że opowieści z Twoich lekcji będą krążyć po korytarzach.
Na etyczne czerwone flagi składa się kilka zachowań:
- mentor swobodnie opowiada o słabościach innych nauczycieli z nazwiskami i detalami („masz lepiej niż Kowalska, ona to dopiero nie ogarnia”);
- naciska, żebyś „dla dobra rozwoju” zdradzał szczegóły prywatne, których wcale nie chcesz poruszać;
- miesza mentoring z wewnątrzszkolną polityką („jak będziesz ze mną, to dyrekcja inaczej na ciebie spojrzy”).
Bezpieczniejszy mentor jasno mówi, co jest objęte poufnością, czego nie komentuje (np. ocen pracy kolegów), oraz gdzie kończy się jego rola – np. nie bierze udziału w Twoich sporach z dyrekcją jako „tajna broń”.
Gotowość do uczenia się od Ciebie – mentor, który też potrafi powiedzieć „nie wiem”
Część nauczycieli szuka mentora, który „wszystko widział i na wszystko ma sposób”. To kuszące, ale zwykle nierealne. W praktyce lepiej sprawdza się osoba, która jest ekspertem w kilku obszarach, a w innych otwarcie przyznaje: „tu potrzebujemy kogoś jeszcze” albo „poszukajmy razem”.
Podczas pierwszych rozmów zwróć uwagę, czy kandydat na mentora:
- zadaje pytania o Twoją szkołę, kontekst, uczniów, zanim zacznie doradzać,
- przyznaje, że czegoś nie zna (np. nowego narzędzia TIK, aktualnych wymagań prawnych) zamiast improwizować,
- jest gotów razem z Tobą coś doczytać, sprawdzić, zapytać innych – zamiast udawać eksperta od wszystkiego.
Mentor, który nigdy nie mówi „nie wiem”, zwykle bardziej dba o własny autorytet niż o Twój rozwój.
Relacja wzajemna – czy to działa w obie strony
Mentoring nie jest jednostronnym wykładem. Z czasem w dobrze ułożonej relacji obie strony coś z niej wynoszą: mentor aktualizuje swoje spojrzenie na szkołę, a Ty zyskujesz nie tylko rady, ale też przestrzeń do krytycznego myślenia.
Po kilku spotkaniach można sprawdzić:
- czy masz przestrzeń, żeby się z mentorem nie zgodzić, bez obawy o obrażenie go,
- czy mentor czasem dopytuje: „jak Ty to widzisz?”, zamiast tylko podsumowywać Twoje wypowiedzi własną tezą,
- czy rozmowy są choć trochę dialogiem, a nie serią mini-wykładów z Twoim „tak/nie” w tle.
Jeżeli po trzecim–czwartym spotkaniu masz wrażenie, że wciąż jesteś na pozycji słuchacza i „przytakującego ucznia”, można śmiało zaproponować zmianę formuły. Jeśli to nic nie zmieni – być może to po prostu nie jest właściwa osoba dla Ciebie na ten etap.
Próba generalna – zacznij od krótkiego odcinka
Silna presja („muszę szybko znaleźć mentora na kilka lat”) bywa złym doradcą. Zamiast od razu wiązać się na cały rok, sensowniej bywa umówić się na okres próby – np. 3 spotkania – i dopiero potem zdecydować, czy kontynuować.
Na takim krótkim etapie testowym możesz sprawdzić:
- czy czujesz się po spotkaniach bardziej uporządkowany, czy raczej rozbity i zagubiony,
- czy mentor pamięta, co już omawialiście, czy za każdym razem zaczyna od zera,
- czy z rozmów wynikają konkretne kroki do wypróbowania, czy zostajecie na poziomie ogólnych deklaracji.
Dobrze jest umówić się z mentorem, że po tych kilku spotkaniach zrobicie krótką meta-rozmowę: co działa, co nie, czego potrzebujesz inaczej. To też test, jak mentor reaguje na informacje zwrotne.
Jak pracować z mentorem, żeby faktycznie coś się zmieniło
Konkretny cel zamiast „chcę się rozwijać”
Ogólna deklaracja „chcę być lepszym nauczycielem” brzmi ładnie, ale utrudnia codzienną pracę. Znacznie skuteczniejsze bywa wspólne ustalenie maksymalnie 1–2 priorytetów na najbliższe miesiące.
Przykładowe cele robocze:
- ogarnąć pracę z jedną konkretną trudną klasą – zredukować liczbę konfliktów, wprowadzić 2–3 stałe rutyny,
- przebudować sposób zadawania prac domowych, tak żeby mniej sprawdzać, a więcej widzieć realny postęp,
- lepiej radzić sobie z rozmowami z rodzicami, którzy atakują i podważają Twoje decyzje.
Cel nie musi być „mądry z podręcznika” i idealnie mierzalny, ale powinien być na tyle konkretny, żebyście po kilku tygodniach potrafili odpowiedzieć: „idzie to w dobrą stronę?”
Przygotowanie do spotkań – minimalne, ale regularne
Nauczyciele często mówią: „nie mam kiedy się przygotować do mentoringu, tyle mam roboty”. Tyle że bez minimalnego przygotowania spotkania łatwo zamieniają się w luźne narzekanie.
Prosty, powtarzalny schemat bywa wystarczający. Przed rozmową możesz zapisać sobie na pół strony:
- 1–2 sytuacje z ostatniego czasu, które chcesz przeanalizować (konkretne lekcje, rozmowy, konflikty),
- co w nich zadziałało, co nie, co zrobiłeś/zrobiłaś, co zrobili uczniowie,
- 1 pytanie, na które szczególnie szukasz odpowiedzi.
Mentor nie zastąpi podstawowej refleksji. Czasem 10 minut notowania po dwóch–trzech lekcjach daje więcej materiału do rozmowy niż godzina „z głowy”.
Łączenie rozmów z obserwacją lekcji
Sama rozmowa bywa za mało precyzyjna: łatwo coś kolorować, zapominać szczegóły, tłumaczyć się po fakcie. Obserwacja lekcji – na żywo lub z nagrania – pozwala pracować na faktach, a nie tylko na Twojej narracji.
Możliwe modele (nie wszystkie są realne w każdej szkole, ale zwykle da się wybrać choć jeden):
- mentor siada z tyłu klasy i notuje wybrane elementy (np. Twoje reakcje na zakłócające zachowania), po lekcji omawiacie to krok po kroku,
- nagrywasz krótki fragment lekcji (np. 10–15 minut) telefonem, wspólnie go „pauzujecie” i analizujecie konkretne momenty,
- najpierw obserwujesz lekcję mentora, potem on/ona Twoją – z tym samym narzędziem obserwacji, żebyście mieli porównywalny materiał.
Tu pojawia się klasyczna pułapka: strach przed oceną przez dyrekcję. Jeżeli w szkole panuje kultura „obserwacja = kontrola”, lepiej ustalać jasne zasady poufności i zakresu nagrań. Czasem bezpieczniej jest nagrywać tylko dźwięk lub wybraną część sali, niż całą klasę.
Planowanie małych eksperymentów, nie rewolucji
Po rozmowie z mentorem łatwo wpaść w myślenie: „od poniedziałku zmieniam wszystko”. To przepis na szybkie wypalenie. Stabilniej działa podejście laboratoryjne: wybierasz jedną rzecz, testujesz, wyciągasz wnioski.
Przykładowe „małe eksperymenty”:
- przez jeden tydzień zaczynasz każdą lekcję z trudną klasą tą samą, prostą rutyną wejścia i sprawdzasz, jak wpływa to na chaos na starcie,
- na trzech kolejnych lekcjach matematyki stosujesz jedną nową technikę pracy w parach, bez „wkładania” do tego całej serii zmian,
- przygotowujesz sobie 2–3 spokojne zdania na trudne rozmowy z rodzicem i świadomie używasz ich przy najbliższej okazji.
Klucz nie tkwi w spektakularności, tylko w tym, że eksperyment jest konkretny, opisany i po nim następuje refleksja – najlepiej z mentorem. Jeżeli po dwóch–trzech próbach nic się nie zmienia, macie realną podstawę do korekty, a nie ogólne „to nie działa”.
Ustalanie zasad informacji zwrotnej
Nie każdy dobrze znosi prostą, bezpośrednią krytykę. Z drugiej strony zbyt „delikatna” informacja zwrotna zamienia się w komplementy bez treści. To coś, co dobrze omówić na początku współpracy, zamiast czekać, aż pierwsza ostra uwaga zaboli.
Możesz zaproponować mentorowi proste ramy:
- co ma być zawsze obecne (np. najpierw opis faktów, potem interpretacja, na końcu sugestie),
- czy wolisz najpierw usłyszeć, co działa, czy od razu przejść do rzeczy do poprawy,
- jak reagować, kiedy czujesz, że jesteś „przebodźcowany” uwagami – np. robicie przerwę, wracacie do tematu kolejnym razem.
Mentor nie ma obowiązku „głaskać”, ale jeśli po spotkaniach głównie czujesz się zgnieciony, a nie zmotywowany do pracy, warto to jasno nazwać i sprawdzić, czy da się inaczej poukładać sposób feedbacku.
Śledzenie postępów – proste narzędzia zamiast grubych segregatorów
Nadmierna biurokracja potrafi zabić dobrą relację mentoringową. Z drugiej strony bez żadnej dokumentacji łatwo mieć wrażenie, że „stoisz w miejscu”, mimo że coś się jednak rusza.
W wielu przypadkach wystarczy jedna z trzech prostych form:
- wspólny plik online (np. prosty dokument), w którym po każdym spotkaniu zapisujecie 3–5 punktów: co omówiliście, co testujesz do następnego razu, jakie pytanie zostaje otwarte,
- krótkie notatki głosowe po lekcjach, które wysyłasz mentorowi (lub tylko zapisujesz dla siebie), a potem wracacie do nich na spotkaniach,
- checklista Twoich celów z kilkoma „kamieniami milowymi” – raz w miesiącu wspólnie zaznaczacie, gdzie jesteś.
Jeżeli mentoring jest połączony z awansem zawodowym, dochodzi presja formalnych dokumentów. Dobrze jest wtedy od początku oddzielić: co robimy „dla rozwoju”, a co „dla papierów” – tak, żeby to pierwsze nie stało się zakładnikiem drugiego.
Radzenie sobie z kryzysami w relacji mentoringowej
Nawet przy dobrze dobranym mentorze pojawiają się momenty zgrzytu. Różnice w podejściu wychodzą na wierzch, ktoś jest przemęczony, zmieniają się warunki w szkole. Kluczowe nie jest „żeby nigdy nie było problemów”, tylko co z nimi robicie.
Kilka typowych sytuacji i możliwe reakcje:
- Masz wrażenie, że kręcicie się w kółko. Powiedz o tym wprost, proponując: „spróbujmy przez dwa spotkania skupić się tylko na klasie X” lub „zróbmy jedno spotkanie tylko o tym, co już się realnie zmieniło”.
- Mentor zaczyna przenosić na Ciebie swoje frustracje. Jeśli na każdym spotkaniu słyszysz głównie o jego/jej problemach z dyrekcją czy systemem, możesz postawić granicę: „to dla mnie ważne, ale potrzebuję, żebyśmy wrócili do moich spraw, bo czas nam ucieka”.
- Czujesz, że chemia zanikła. To się zdarza, zwłaszcza po intensywnym okresie. Czasem wystarczy przerwa lub zmiana częstotliwości spotkań. Czasem uczciwiej jest domknąć relację i poszukać kogoś innego – bez robienia z tego dramatu.
Najgorszy scenariusz to trwanie w martwej relacji „bo już tyle zainwestowaliśmy” albo „bo głupio mi przerwać”. W kontekście Twojej energii i dobrostanu to słaby argument.
Mentor a Twoja autonomia – kiedy słuchać, a kiedy się nie zgodzić
Silny mentor potrafi mocno przekonywać do swoich rozwiązań. To bywa pomocne, ale bywa też niebezpieczne, jeśli zaczynasz porzucać własny osąd tylko dlatego, że „on/ona ma większe doświadczenie”.
Przy trudniejszych decyzjach możesz stosować prostą, trzypunktową „kontrolę jakości” rady:
- czy proponowane rozwiązanie jest spójne z Twoimi wartościami jako nauczyciela,
- czy jest realne w Twoich warunkach (liczebność klasy, możliwości szkoły, przepisy),
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czym dokładnie jest mentoring nauczyciela i czym różni się od zwykłego szkolenia?
Mentoring nauczyciela to regularna współpraca z bardziej doświadczonym praktykiem, który zna realia szkoły. Spotkania koncentrują się na Twoich konkretnych lekcjach, klasach, decyzjach wychowawczych i dylematach zawodowych. Mentor nie tylko „podaje pomysły”, ale razem z Tobą analizuje, co działa, co nie i dlaczego.
Szkolenie najczęściej kończy się na przekazaniu wiedzy i narzędzi – poznajesz metody, scenariusze, przykłady ćwiczeń. Mentoring idzie krok dalej: pomaga przełożyć tę wiedzę na Twoją 2b, Twoją dyrekcję i rodziców Twoich uczniów. Zamiast „10 sposobów na aktywizację” masz rozmowę o tym, co zrobić z konkretną klasą, która od miesięcy „wchodzi na głowę”.
Mentor, coach, superwizor – kogo wybrać jako nauczyciel?
Mentor to zwykle nauczyciel lub osoba blisko praktyki szkolnej. Zna szkołę „od środka” i ma własne zdanie, którym się dzieli. Dopytuje, ostrzega, proponuje alternatywy. Coaching opiera się głównie na pytaniach i procesie zmiany – coach nie musi znać specyfiki edukacji, skupia się na Twoich celach, motywacji, decyzjach.
Superwizor pracuje często w bardziej sformalizowanym modelu. Pomaga analizować trudne sytuacje, dbać o granice i zdrowie psychiczne, przygląda się też kwestiom etycznym. W polskiej edukacji te role czasem się mieszają, ale uproszczenie jest takie:
- chcesz dopracować lekcje, ocenianie, wychowawstwo – zwykle przydaje się mentor,
- zmagasz się z dylematami osobistymi, wypaleniem, potrzebujesz „bezpiecznego lustra” – bliżej do superwizji lub psychologa,
- szukasz wsparcia przy wyznaczaniu celów i zmianach życiowych – może pomóc coaching.
Dla kogo jest mentoring nauczyciela – tylko dla początkujących?
W praktyce korzystają z niego trzy główne grupy: osoby startujące w zawodzie, nauczyciele zmieniający etap edukacyjny lub szkołę oraz ci, którzy po kilkunastu latach chcą pracować inaczej (np. przygotować się do roli lidera zespołu, doradcy metodycznego czy wicedyrektora). Stażysta i „stary wyga” mogą mieć zupełnie inne pytania, ale mechanizm wsparcia jest podobny.
Uproszczeniem jest myślenie, że mentoring to „opiekun stażu plus”. Opiekun stażu musi zadbać o dokumenty i zgodność z przepisami. Zewnętrzny mentor nie jest od papierologii – ma pomóc w praktyce lekcyjnej, wyborach zawodowych i organizacji pracy. Dojrzały nauczyciel często najbardziej korzysta właśnie wtedy, gdy świadomie szuka kogoś, kto podważy jego przyzwyczajenia, a nie tylko „poklepie po plecach”.
Jakie realne efekty może dać mentoring nauczyciela, a czego nie ma sensu oczekiwać?
Po kilku miesiącach sensownego mentoringu zwykle pojawiają się małe, ale mierzalne zmiany: spokojniejsze prowadzenie lekcji, jaśniejsze zasady w klasie, bardziej realistyczne planowanie, mniej chaosu w głowie. Przykład z praktyki: po wspólnej analizie nagranej lekcji nauczycielka modyfikuje strukturę zajęć i sposób zadawania pytań. Po dwóch tygodniach odnotowuje więcej zgłoszeń do odpowiedzi i mniej „odpływających” uczniów.
Mentor nie zmieni za Ciebie kultury pracy całej szkoły, nie „naprawi” dyrektora ani nie usunie przeładowanej podstawy programowej. Może pomóc nazwać granice, warianty działania i skutki różnych decyzji, ale nie ma wpływu na system. Oczekiwanie, że mentoring w kilka spotkań „wyleczy” długoletnie wypalenie albo rozwiąże przewlekłe konflikty w radzie pedagogicznej, zwykle kończy się rozczarowaniem.
Jak znaleźć dobrego mentora dla nauczyciela i po czym poznać, że to właściwa osoba?
W pierwszym kroku dobrze jest jasno określić, czego szukasz: wsparcia w dydaktyce konkretnego przedmiotu, w wychowawstwie, w planowaniu kariery czy w organizacji pracy. Do jednych tematów przyda się mentor-przedmiotowiec, do innych ktoś po doświadczeniu w roli wychowawcy, lidera zespołu czy wicedyrektora. Źródła to m.in. sieci współpracy, doradcy metodyczni, organizacje edukacyjne, rekomendacje kolegów.
Niepokojące sygnały:
- mentor „ma gotowe recepty na wszystko” i nie dopytuje o Twoją klasę ani kontekst szkoły,
- oczekuje bezrefleksyjnego kopiowania jego metod („rób tak jak ja, nie kombinuj”),
- bagatelizuje Twoje ograniczenia czasowe i emocjonalne („jak się chce, to się da”),
- obietnice brzmią jak reklama („szybko pozbędziesz się wszystkich problemów z klasą”).
Dobrze rokuje mentor, który częściej zadaje precyzyjne pytania niż wygłasza monologi, jasno mówi, gdzie jego kompetencje się kończą, i uczciwie nazywa ryzyka proponowanych rozwiązań.
Czy mentoring pomoże mi wyjść z wypalenia zawodowego jako nauczyciel?
Może być jednym z elementów wsparcia, ale rzadko wystarczy sam w sobie. Jeśli źródłem wypalenia jest chroniczne przeciążenie, brak kadr, chaos organizacyjny czy konflikty w radzie pedagogicznej, mentor nie usunie tych przyczyn. Może natomiast pomóc zobaczyć, na co masz wpływ, a na co nie, uporządkować priorytety, nauczyć się stawiać granice i – jeśli trzeba – przygotować plan zmiany szkoły lub roli.
Gdy objawy wypalenia są nasilone (problem ze snem, ciągłe napięcie, poczucie bezsensu, silne objawy somatyczne), rozsądniej jest potraktować mentoring jako dodatek do konsultacji psychologicznych lub psychiatrycznych, a nie zamiennik. Obietnice „wyprowadzę cię z wypalenia w kilka spotkań” lepiej traktować z dużą rezerwą.
Jak przygotować się do spotkań z mentorem, żeby wycisnąć z nich maksimum?
Najbardziej konkretne rozmowy zaczynają się wtedy, gdy nie przychodzisz z ogólnym „mam trudną klasę”, tylko z materiałem do analizy. Mogą to być:
- opis 1–2 konkretnych lekcji (co po kolei robiłeś, jak reagowali uczniowie),
- rozkład materiału lub plan oceniania, z którym masz problem,
- krótki zapis sytuacji wychowawczej czy rozmowy z rodzicem.
Dzięki temu mentor nie musi zgadywać, tylko pracuje na faktach.
Dobrze jest też na bieżąco sprawdzać, czy efekty mentoringu przekładają się na Twoją codzienność: mniej chaosu, bardziej przewidywalne lekcje, klarowniejsze decyzje. Jeśli po kilku spotkaniach nadal głównie słuchasz „złotych rad”, a nie uczysz się samodzielnie podejmować decyzji, to sygnał, że warto skorygować sposób pracy lub otwarcie o tym porozmawiać.

